WIADOMOŚĆ Z BIBLIOTEKI

Kochane Mole Książkowe!

Czy wiecie, że 8 listopada obchodzone jest nietypowe święto – DZIEŃ ŁAMAŃCÓW JĘZYKOWYCH?

Warto uczcić ten dzień i zmierzyć się z kilkoma łamańcami… jesteście gotowi? 😀

Najpierw klasyka i łamańce raczej łatwe na rozgrzewkę:

  • Czarna krowa w kropki bordo żuła trawę kręcąc mordą.
  • Nie pieprz wieprza pieprzem Pietrze, bo bez pieprzu wieprz jest lepszy.
  • W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie.
Jeżeli idzie Wam łatwo, to spróbujcie coś odrobinę trudniejszego:
  • Król Karol kupił królowej Karolinie korale koloru koralowego.
  • Konstantynopolitanczykowianeczka.
  • Wyrewolwerowany rewolwerowiec wyrewolwerował swój nie wyrewolwerowany rewolwer.
  • Szczwanego czepka szczwany czepek zaszczepił na szczypicę.
  • Jola lojalna, Jola nielojalna.
  • Stół z powyłamywanymi nogami.
  • Leży Jerzy na wieży i nie wierzy, że w tej wieży jest sto jeży i pięćdziesiąt jeżozwierzy.
  • W czasie suszy szosa sucha.
  • Czy Tata czyta cytaty z Tacyta.
  • To cóż, że ze Szwecji, to nic, że ze Szwecji.

No i łamańce językowe, z którymi zwykle są większe problemy:

  • Pocztmistrz z Tczewa.
  • Z rozentuzjazmowanego tłumu wyindywidualizował się niezidentyfikowany prestidigitator, który wyimaginował sobie samounicestwienie.
  • Na wyścigach wyścigowych wyścigówek wyścigowych wyścigówka wyścigowa wyścignęła wyścigówkę wyścigową numer sześć.

No i na koniec coś specjalnego. Przeczytajcie najpierw bardzo powoli i wyraźnie, a potem jak najszybciej z pamięci.

  • Cesarz często czesał cesarzową.
Czy macie jakieś swoje przykłady, które się tutaj nie pojawiły?